
Celem tej witryny jest INFORMOWANIE o procedurze i skutkach dokonania formalnego wystąpienia ze wspólnoty wiernych Kościoła rzymskokatolickiego.
"Apostazja (gr. „odstępstwo, odpadnięcie”,apo - od, i stasis - postawa, pozycja) - dobrowolne i całkowite porzucenie wiary przez ochrzczonego chrześcijanina (tym się różni od herezji i schizmy). Powszechnie przyjęło się używać tego terminu do określenia formalnego (udokumentowanego na piśmie) wystąpienia z Kościoła."
Zapewne wiele z osób, które trafiły na tę stronę znalazło się w takiej oto sytuacji: zostały jako dzieci ochrzczone i wcielone do wspólnoty wiernych Kościoła katolickiego, a dziś jako osoby dorosłe czują się źle z takim "brzemieniem". Dotyczyć to może zarówno dzisiejszych ateistów jak i wyznawców religii innych niż katolicka. Osoby takie często chciałyby wystąpić z Kościoła lecz nie wiedzą jak tego dokonać, gdyż informacje o apostazji były dotychczas rozrzucone po różnych stronach internetowych (niekompletne, a często rozbieżne), a przedstawiciele Kościoła takich informacji często nie posiadają lub nie chcą ich udzielić. W ciągu ostatnich lat dużo się mówiło o występowaniu z Kościoła ale w wielu miejscach Polski apostazja jest nadal tematem tabu.
Na wortalu deon.pl opublikowany został artykuł Konrada Sawickiego pt. "Czy apostazja wyklucza z Kościoła?". Dzięki jego lekturze można się zapoznać z niezwykle zawiłym pojmowaniem przez Kościół katolicki kwestii wystąpienia z tej organizacji. Generalnie można to podsumować stwierdzeniem, że z punktu widzenia Kościoła można z niego wystąpić, ale nie do końca...
To Kościół często namawia do stawiania sprawy jasno: czarne-czarne, białe-białe. To grzech, a tamto dobry uczynek. Stany pośrednie, jakiś tam relatywizm są niewskazane. A w kwestii apostazji? Relatywizm pełną gębą.
Zachęcam do lektury tego tekstu: deon.pl
Polecam lekturę Przekroju z dnia 06.05.2013, w którym ukazał się artykuł Karoliny Przewrockiej pt. "Odstępcy, nie zawsze od wiary".
Autorka analizuje w tym tekście dwie kwestie. Po pierwsze jest to zagadnienie motywacji odstępców i tego jak wygląda ich życie duchowe po opuszczeniu Kościoła, gdyż nie wszyscy apostaci to ateiści. Po drugie autorka rozpatruje techniczny aspekt wystąpienia; omawia apostazję metodą KEP i metodą włoską. Polecam!

Aby przeczytać cały artykuł należy kupić gazetę w formacie papierowym lub elektronicznym (polecam, zwłaszcza w wersji na iPada).
Wojciech Teister pisze w Gościu Niedzielnym o apostazji, która jest "krwawą bestią, która syci się naszymi pieniędzmi, zwiększa bezrobocie, okrada państwo i w dobie kryzysu morduje rodzimy handel"
Teister przywołuje artykuł z Dziennika Zachodniego, który opisuje sytuację po zarządzonym przez Episkopat przeniesieniu Komunii Świętej z roku 2014 na 2015. W roku 2014 nie będzie I Komunii więc biznes związany z tym wydarzeniem (restauracje, producenci dewocjonaliów i ubrań komunijnych, sprzedawcy rowerów i tabletów) zarobi mniej o 3 mld zł w danym roku (wątpliwe są te szacunki swoją drogą). Co prawda biznes odbije sobie ten spadek przychodów w roku 2015 ale pan Teister popuszcza cugle swej wyobraźni i w okołokościelny biznes komunijny wplata kwestię występowania z Kościoła. Otóż wedle autora wszelkie akcje mające na celu zlaicyzowanie Polski (a w gruncie rzeczy masowe odchodzenie ludzi od Kościoła katolickiego, który wysysa z Polaków złotówki) doprowadzą do analogicznych "strat" tyle, że na masową skalę.
Autor Gościa Niedzielnego w swej uproszczonej analizie nie uwzględnia dwóch kwestii. Po pierwsze, pieniądze których się nie wydało, nie są pieniędzmi utraconymi. Jeśli Polacy rzeczywiście zaczną odchodzić masowo od Kościoła to zamiast tracić pieniądze na Kościół lub I Komunię ludzie wydadzą je na inne cele (wakacje, nowe auto itp.) lub zostawią na lokatach w bankach. To nie tylko nie "zrujnuje gospodarki", ale wręcz poprawi jej stan, gdyż więcej środków na lokatach to większe możliwości kredytowe banków, a więc lepsze warunki kredytowania dla przedsiębiorców. Po drugie, prawdziwie stracone dla gospodarki pieniądze to te wydane bezsensownie jak np 130 mln wydanych do tej pory na Bunkier Opatrzności Bożej. Z tego typu inwestycji zysku dla obywateli i gospodarki nie będzie (nie licząc sprzedaży pamiątek w rodzaju miniaturowych Świątynek OB i usług hotelarsko-restauracyjnych dla pielgrzymów).
W ramach zajęć uzupełniających z wychowania muzycznego proponuję odsłuchanie piosenki "Dym" zespołu Lao Che. W utworze tym podmiot liryczny odnosi się do tematyki "rzucania kościoła"
https://www.youtube.com/watch?v=sy_BaUwOGjI
Lao Che "Dym"
Rzuciłem palenie i kościół też
Do pierwszego czasem wracam, do drugiego - nie
Jak Spięty Bogu, tak Bóg Spiętemu
Bądź miłościw niegrzecznemu
Nie jestem łatwy w związkach - to jedno
A w tych wyznaniowych to już na pewno
Kiedy wspólnota ramieniem mnie garnie
Niby się tulę, a trzymam gardę
Nie usłyszałem w twym domu głosu
Nie było głosu za wyjątkiem pogłosu
Na głowę sypano mi tam popiół
Popiół - a obiecano mi opium!
Papierosy jak hostie całuje się ustami
Jakbyś ty sam mieszkać miał pod filtrami
Kiedy krzyż ciężki i złorzecze mu łzami
Jak Boga kocham, tęsknię wtedy za papierosami
Jesteś jak dymu tuman
Włóczę się za tobą jak skończony tuman
Jesteś jak papierosa dym
Gdzie ja - Krym, gdzie ty - Rzym
Czym cię zniechęciłem, że mnie wciąż unikasz?
Całe moje życie ja szukam, ty znikasz...
Na gazeta.pl ukazał się bardzo dobry artykuł na temat tego co się aktualnie dzieje w Polsce odnośnie występowania z Kościoła rzymskokatolickiego. Autor podsumowuje sprawy toczące się w sądach administracyjnych, niezdecydowane stanowisko GIODO (który został w tą "aferę" wplątany), wspomniał o kolejnych osobach, które chcą się "wypisać" z tej organizacji religijnej. Artykuł jest zwarty, logiczny i treściwy - wart polecenia.
Cytat poniżej sprawia, że z jeszcze większą niecierpliwością czekamy na pisemne uzasadnienie wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego.
Uzasadniając wyrok, sąd podkreślił, że GIODO powinien był ustalić, czy obecnie istnieje instrukcja wskazująca, jak formalnie wystąpić z Kościoła. - Jeśli bowiem nie ma żadnych formalnych wskazówek, jak tego dokonać, trudno mówić o skuteczności bądź nieskuteczności aktu apostazji - zauważyła przewodnicząca składu sędzia Janina Antosiewicz.
Link do artykułu na Gazeta.pl
Agnieszka Ziółkowska, najprawdopodobniej pierwsza Polka urodzona dzięki metodzie in vitro, w rozmowie z "Głosem Wielkopolskim" krytykuje niedawny dokument Episkopatu i oskarża Kościół o kampanię nienawiści wobec osób takich jak ona. "To skandalizujące wypowiedzi, które są kolejnym przekroczeniem granic w publicznej debacie".
Ziółkowska stwierdziła, że takie porównania “uderzają w godność i integralność osób, które żyją dzięki temu, że ich rodzicom po długim i bolesnym procesie leczenia w końcu udało się mieć dzieci”. Skrytykowała także fakt, że księża zabierają głos w sprawie, która w największym stopniu dotyczy bezdzietnych par. Ziółkowska zapowiedziała też, że w związku ze stanowiskiem Kościoła zamierza dokonać apostazji.
Więcej można przeczytać na stronie Głosu Wielkopolskiego, Na Temat oraz w Wysokich Obcasach.
NSA wydaje się przyjmować, że Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych jest uprawniony do tego, żeby samodzielnie oceniać, czy ktoś wystąpił czy nie wystąpił z kościoła, a jeżeli uzna, że osoba ta z niego wystąpiła, to ma prawo wydania decyzji administracyjnej dotyczącej przetwarzania przez kościół lub związek wyznaniowy jej danych osobowych.
W ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy wiele osób poskarżyło się do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych, że proboszczowie odmawiają uaktualnienia kartotek parafialnych w kwestii przynależności danej osoby do Kościoła. GIODO po ostatnich wyrokach NSA stwierdza, że najprawdopodobniej będzie musiał zająć się trudną kwestią ustalenia, czy osoba skarżąca rzeczywiście wystąpiła z Kościoła. Kwestia ta jest dosyć zawikłana (nieprecyzyjne zapisy w polskim prawie) więc wiele urzędów państwowych przerzucało ją sobie do tej pory jak gorący kartofel - z rąk do rąk. Wygląda na to, że wyroki NSA sprawiły, iż problem ten trafił na dobre do fartuszka GIODO i to GIODO (pomimo, że bardzo tego nie chciał) będzie musiał tą kwestię wyjaśnić. Jak mówi GIODO w wypowiedzi dla lex.pl:
NSA wydaje się przyjmować, że Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych jest uprawniony do tego, żeby samodzielnie oceniać, czy ktoś wystąpił czy nie wystąpił z kościoła, a jeżeli uzna, że osoba ta z niego wystąpiła, to ma prawo wydania decyzji administracyjnej dotyczącej przetwarzania przez kościół lub związek wyznaniowy jej danych osobowych.
GIODO dostrzega problemy z jakimi będzie musiał się zmierzyć, lecz wygląda na to, że gotów jest stawić im czoła.
Problemem jest tutaj to, że sprawy wstępowania i występowania z kościołów i związków wyznaniowych regulowane są przez przepisy wewnętrzne tych podmiotów. A więc pojawia się pytanie, czy GIODO może działać na podstawie przepisów wewnętrznych kościołów i związków wyznaniowych. W niektórych zakresach może, natomiast jeżeli chodzi o to, czy ktoś wystąpił z kościoła, to trzeba jeszcze ustalić, czy takie przepisy rzeczywiście istnieją, a także czy te przepisy są zgodne z konstytucyjnymi gwarancjami wolności wyznania.
Z ciekawością czekamy na pisemne uzasadnienie wyroków NSA jak i na dalsze losy tych procesów.
Polecam lekturę pełnej wypowiedzi GIODO dla lex.pl
Wyrok NSA zostanie wkrótce opublikowany tutaj
Sklep Apostatyczny oferuje tematyczne koszulki, kubki i inne gadżety.
Wiecej informacji tutaj
Ceny zbyt wysokie?
Niestety, ustala je firma wykonawca. Odwiedź dział Pliki do pobrania, za darmo ściągnij grafiki i zrób sobie koszulkę samodzielnie!
Celem witryny Apostazja.info jest INFORMOWANIE o procedurze i skutkach dokonania formalnego wystąpienia ze wspólnoty wiernych Kościoła rzymskokatolickiego.