|
niedziela, 13 listopada 2005 14:42 |
|
Generalnie wyróżnić można dwa rodzaje skutków wystąpienia z Kościoła. Po pierwsze wskazać można skutki natury natury religijno-kanoniczno-obrzędowej:
- kara ekskomuniki latae sententiae wiążąca mocą samego prawa, która następuje automatycznie po czynie (nie musi być ogłoszona oficjalnie)
- niemożność sprawowania i przyjmowania sakramentów
- nie można być ministranterm
- zakaz wykonywania funkcji w Kościele (m. in.: funkcji chrzestnego, świadka bierzmowania, świadka zawarcia małżeństwa, przynależności do publicznych stowarzyszeń, ruchów i organizacji kościelnych i katolickich, itp.)
- pozbawienie pogrzebu kościelnego
- niemożność wzięcia ślubu w kanonicznej formie zawarcia małżeństwa (tak jak między dwojgiem katolików). Możliwe jest wzięcie ślubu w formie przewidzianej dla pary mieszanej (jedno z małżonków jest wyznania katolickiego, a drugie nie).
Oprócz organizacyjnych sankcji ze strony Kościoła należy być też przygotowanym na społeczne sankcje ze strony swego otoczenia i rodziny. Różnorakie formy ostracyzmu nie muszą wystąpić, ale mogą i trzeba być tego świadomym. Konflikt rodzinny powinno się uprzedzić poważną i szczerą rozmową.
|
Komentarze
Pozdrawiam.
polecam stronę gotquestions.org/.../...
wierzyc moge w co chce, czytac co chce, nikt nie jest w stanie mnie skontrolowac
a dac zarobic nie dam, szerzenia nienawisci do wszelakiej innosci rowniez nie popieram
zdrawim:)
Przecież to kompletna bzdura a czym Ty piszesz czkolwieku, zastanawiam sie jak bardzo "opentanym" trzeba byc aby wywnioskowac taki monolog. Niby dla czego uwazasz ze są to ludzie zamknieci we własnej osobie ?, po porstu ich ideologia mija sie z wyznaniem kosciola i tyle, a Ty podchodzisz do tego bardzo impulsywnie. Kazdy ma wolna wole i nawet Twoj bog o tym mowi, jesli swiadomie jest podejmowanie decyzji o apostazji to co twoim zdaniem jest w tym zlego ?
Ja osobiście wolałbym, żeby moje ciało było dane zwierzętom - uratowałoby to zapewne życie innej ofiary, której upolowanie nie byłoby już potrzebne, skoro najadły by się moim ciałem.
Ja ateistą jestem od dość niedawna, choć religią nigdy się aż tak nie przejmowałem i próbowałem sobie wmówić, że wierzę w istnienie Boga - na szczęście bezskutecznie.
Co do apostazji, to kiedyś się na nią pewnie zdecyduję (za co najmniej 14 miesięcy - przez wiek). Problemów z rodziną i otoczeniem mieć nie będę raczej - reakcji z wypisania się z religii i bierzmowania nie odczułem, więc środowisko wie czego się po mnie spodziewać można (z apostazją będzie gorzej, ale zdanie moherów mnie nie interesuje, a znajomi i rodzina zrozumieją).
Czy są/mogą być jakieś skutki nie związane z kościołem?? Można nie dostać pracy czy coś w tym stylu??
Dlaczego to jest od 18 lat?? Chrzest też powinien być +18.
Najlepszym przykladem fikcji tego srodowiska kosciola jest to ze watykan czyli glowa kosciola caly czas zmieniaja jakies prawa. Czy wiara nie powinna opierac sie na prawach nadanych przez boga? Co to za wiara gdy dostosowuje sie ja do standardow zmieniajacego sie swiata? PYTAM JAK TA WIARA MOZE BYC WIARYGODNA GDY KIERUJA NIA WATYKAN A NIE BOG? PYTAM!
Czytalem ostatnio ze 50% ksiezy chce zniesienia celibatu (osobiscie mysle ze ankieta jest mocno przesadzona) jednakze nastepne pytanie sie nasuwa : CO TO ZA KSIEZA KTORZY CHCA ZMIENIAC ZASADY WIARY I SPELNIANIA KAPLANSTWA NADANE PRZEZ "bOGA"? JAK MOGA BYC WIARYGODNI I WIARYGODNIE SPRAWOWAC ICH "błogoslawione" STANOWISKO?
a kto powiedział że warunki kapłaństwa są nadane przez Boga? Przecież to kościół jako instytucja narzucił takie wymagania i dorobił do tego ideologie.
Pozdrawiam.
Odnośnie "A dzieci wyłączone ze wspólnoty, są odrzucone przez społeczeństwo - zafundujecie swojemu dziecku takie przeżycia?" -- jeśli nie będzie odważnych, to sytuacja nigdy się na lepsze nie zmieni. Poza tym -- to nie rodzic-ateista/innowierca cokolwiek "funduje", tylko właśnie nietolerancyjne społeczeństwo (o ile faktycznie jest tak źle jak sugerujesz, w co trochę wątpię).
Dwa: KK to instytucja, która z dobrem i miłością często nie ma wiele wspólnego, jest to jednym z wielu powodów mojego odejścia.
Osobiście w Boga nie wierzę, jestem ateistką.
A głównym powodem mojej "apostazji" jest pragnienie by KK nie miał wiele do powiedzenia w sprawach polityki, zasłaniając się 90% Polaków. Księża mówiąc, że "takie i takie są poglądy KK, a 90% to Katolicy" mówią również o mojej osobie, a ja z ich poglądami w ogóle się nie zgadzam i dlatego właśnie taka, a nie inna moja decyzja.
Bardzo cieszę się, że trafiłam na tą stronę, z zamiarem odejścia noszę się już od 10 lat, ale procedura była mi nie znana i nie zależało mi na tym jakoś szczególnie.
Nie pozwolę by w moim imieniu opowiadano jakieś brednie :/ i by polityka miała zależeć od poglądów KK.
Pozdrawiam tych, którzy myślą podobnie! (i wszystkich innych też ;) )